V Runda DMP – Poznań 2012

W ostatni weekend, tj. 22-23 września 2012 roku, na torze w Przeźmierowie koło Poznania, rozegrana została ostatnia już w tym sezonie, V runda Driftingowych Mistrzostw Polski. Przejazdy drifterów mogłem oglądać dopiero od sobotniego, słonecznego poranka. Badania techniczne na dzień dobry, potem kilka godzin treningów i kwalifikacje do TOP 32. Niestety (to już chyba stanie się tradycją DMP), pogoda znów spłatała nam figla i w połowie kwalifikacji nad tor naciągnęły burzowe chmury. Grzmiało, lał deszcz, momentami nawet sypał grad. Nie wszystkim udało się przejechać kwali i, podobnie jak w Karpaczu, trzeba było dokończyć je w niedzielę…

Niedziela nie była już tak kapryśna pod względem pogody – słonecznie, ale jednak zimno. Najważniejsze jednak, że nie padało.

Po briefingu i dokończeniu kwalifikacji nastał czas na właściwe rozgrywki. Przejazdów w parach było sporo, (oprócz ostatniej rundy DMP rozegrano też finały EEDC), były jednak znacznie bezpieczniejsze niż w Karpaczu. Wiadomo – tor wybacza więcej błędów i tu często kończyło się jedynie na oberwanych zderzakach. W przerwach między przejazdami zobaczyć można było pokazy FMX, Monster Trucka i Drift TIR. Atrakcji nie brakowało.

Ostatecznie, po dniu pełnym emocji, V rundę DMP wygrał Maciej Bochenek. Drugie miejsce zajął Grzegorz Hypki, kolejne należą do Bartka Stolarskiego i Pawła Treli. Namieszało się w kwalifikacji generalnej. Trzecie miejsce przypadło w tym roku Marcinowi Mospinkowi, na drugim miejscu uplasował się Paweł Trela, najwyższe miejsce na podium i tytuł Mistrza Polski DMP 2012 zdobył Maciej Bochenek. Gratulacje Panowie, zwłaszcza dla Pawła, którego pech prześladował cały tegoroczny sezon.

Z niecierpliwością czekam na przyszłoroczne zawody. Już teraz wiem, że będzie bardzo ciekawie. Ahoj !

PS. I jeszcze taka mała pamiątka z sobotnich treningów ;)

Reklamy

Touge Drift – Karpacz 2012

W ostatni weekend odbyła się, po raz drugi już w Karpaczu, uliczna runda Driftingowych Mistrzostw Polski. Runda chyba najbardziej widowiskowa, a na pewno jedna z najtrudniejszych, o czym mogli przekonać się startujący tu zawodnicy. Trasa niezbyt szeroka (jak na nasze polskie drogi przystało), kręta, a mimo to bardzo szybka – pod warunkiem, że nie pada. No właśnie – deszcz. Piątkowe i sobotnie treningi przed kwalifikacjami odbywały się na mokrej trasie. Dopiero w sobotę wieczorem trasa przeschła na tyle, że spod opon (w końcu!) zaczął się wydobywać dym ze spalanych opon. Ale wróćmy do piątku …

Trasa mokra, miejscami delikatnie przesychająca – sprawia niemałe niespodzianki. Jako pierwszy poza trasą ląduje Piotr Więcek. Na szczęście – cierpi na tym jedynie auto.

Sobota wita nas deszczem. Kropi od rana. Znów mokro i ślisko. Na betonowych bandach pojawiają się kartony Hanki. Jak się później okazuje, miejsce to a dokładniej – te bandy – są najczęściej całowane przez zderzaki drifterów.

Tuż przed kwalifikacjami deszcz przestaje padać, trasa przesycha. Wiadomo już, że nie będzie łatwo… w końcu inna przyczepność, znacznie większe prędkości …

Sobotnie kwalifikacje zostają przerwane przez groźnie wyglądające dachowanie Macieja Jarkiewicza. Kierowca wychodzi z wypadku bez szwanku ale auto niestety nie nadaje się do szybkiego powrotu na trasę.


Niedziela – słonecznie od rana. Wznowione zostają przerwane przez wypadek Maćka kwalifikacje do TOP 16 a po nich – to co tygryski lubią najbardziej. Przejazdy w parach ;)

Bandy zbierają kolejne żniwo. Tym razem wykluczają z zawodów, świetnie odnajdującego się na trasie, Christiana Köglera.

Top 16. Paweł Trela, Mistrz DMP 2011, jedzie w parze z Krzysztofem Terym Terejem. Wygrywa bezapelacyjnie. O mały włos (podobnie jak w zeszłym roku Dawid Karkosik )  nie zjada też kamery dość nierozsądnego kibica…

Paweł wygrywa też wszystkie pozostałe przejazdy w parach. Rywale popełniają błędy, dochodzi do kolejnych „kissów”. Najpierw ląduje w rowie, uciekający przed Grzegorzem Hypkim, Krzysztof Romanowski. Goniący Trolla Marcin Mospinek mocno całuje bandę. Tył jego BMW zmienia się nie do poznania. Mimo rozbitego tyłu auta, Mospin decyduje się na drugi przejazd punktowany. Przegrywa.

W Top 4 Paweł wygrywa kolejne przejazdy – pokonany zostaje Grzegorz Hypki.

Ostateczna bitwa – walka o pierwsze miejsce. Rozgrzewkowy przejazd Pawła z Maćkiem Bochenkiem.

Podczas pierwszego punktowanego przejazdu Nissan Pawła gaśnie na ostatnim zakręcie. Pod maską pojawiają się płomienie. Uszkodzony blok silnika uniemożliwia kontynuację walki o najwyższy stopień pudła. Niesamowity pech, prześladujący Pawła od początku sezonu…

IV Rundę DMP 2012 wygrywa Maciej Bochenek. Paweł Trela zajmuje drugie miejsce, kolejne należą do Grzegorza Hypkiego i Bartosza Stolarskiego.

Podsumowując – Karpacz jest miejscem niesamowitym. Przez cały rok przyciąga mnóstwo turystów a tegoroczna runda przyciągnęła znacznie więcej kibiców niż w zeszłym roku. To świadczy bardzo dobrze o rozwijającej się w Polsce scenie driftingowej. A już niedługo, bo za niecałe trzy tygodnie, ostatnia runda DMP na torze w Poznaniu. Tam rozstrzygnie się wszystko. Do zobaczenia ;)

Czasem słońce, czasem deszcz – w Sopocie

Tak po krótce określić można pogodę, jaka towarzyszyła nam podczas II Rundy Driftingowych Mistrzostw Polski w Sopocie. Ot takie typowe, polsko-nadmorskie all inclusive. Do tego bardzo krótka (raptem dwa zakręty), nierówna i wąska trasa – i w Sopocie naprawdę sporo się działo. Niestety, nie tylko w tym dobrym znaczeniu. Prędkości, w porównaniu do zawodów organizowanych na torach, nie były duże, a mimo to wizyty w krzakach, otarcia o bandy czy murek nie były czymś niezwykłym. Doszło nawet do dachowania – tym razem trafiło na Kubę Przygońskiego, któremu na szczęście nic się nie stało a ucierpiało jedynie jego Hachiroku (Toyota AE86).  Mimo podjętych prób naprawienia auta przez Mestwina i Trolla, sędziowie techniczni, ze względu na uszkodzenia klatki bezpieczeństwa, nie dopuścili Kuby do niedzielnych zawodów. Piątek 13-tego okazał się dla niego wyjątkowo pechowym dniem.
Mimo kilku niedoskonałości, bardzo miło wspominam ten wyjazd. Ze względu na atmosferę i widowiskowość driftingowych zawodów – polecam je każdemu !

Boooookiem !

10-11 wrzesień 2011 – Karpacz – IV runda N-Gine Driftingowych Mistrzostw Polski. Piękna sprawa. Szersza relacja wkrótce, a póki co pokażę Wam dwa zdjęcia…Przykra przygoda spotkała Bartosza Stolarskiego, który podczas kwalifikacji… ciut za blisko opon…ciut za blisko barierki … resztę widać. Dobra nowina jest taka, że Bartkowi nic się nie stało a i auto już jest przywracane do driftingowej świetności ;)