Dwa wcielenia Justyny

Niedawno w moim studio zagościła Justyna. Do jej dwóch odrębnych wcieleń ustawiłem dwa różne setupy oświetleniowe.
Do pierwszego portretu – spokojne, miękkie światło pochodzące z dwóch softboxów umieszczonych bardzo blisko twarzy, tuż poza krawędziami kadru. Z lewej światło główne, po drugiej stronie delikatne rozjaśniające cienie. Takie naprawdę delikatne, bo raptem 1/64 mocy lampy – a wystarczyło w zupełności by miękko otulić Justynę z prawej strony. Światło spokojne, stonowane – tak jak modelka w tej stylizacji.

01Bizka1b85 mm, 1/250 @ f/2.2, ISO 100

 

Drugi portret – dynamiczniejsze kolory, stylizacja – to i takie światło. Z przodu znów softbox, ale tylko jeden. I do tego dwie mocne kontry z tyłu – mocne, skupione światło z lamp systemowych (max zoom), bez żadnych modyfikatorów.  I można działać :)

01Bizka2b85 mm, 1/250 @ f/1.8, ISO 100

Reklamy

Kinga !

Za oknem sypie śnieg (przynajmniej tak było przed chwilą) – a ja wracam do letniego popołudnia na dachu wrocławskiej Renomy, gdzie powstało kilka portretowych zdjęć Kingi. (jedno zdjęcie już Wam pokazywałem tutaj). Współpraca z Kingą – pierwsza klasa. Takich modelek życzę każdemu fotografowi !

01Kinga3b

01Kinga4b

01Kinga5a-b

Marta

Kolejna, letnia, plenerowa sesja. Spontaniczna sesja. Tym razem spotkałem się na zdjęciach z Martą. Oprócz portretów o zachodzie słońca (pokażę je wkrótce) powstały też inne, które zobaczyć możecie poniżej. A jako że błyskać lubię, błyskane było. Za tło robił szeroki konar oświetlony 480-tką lekko od dołu. Bez żadnych rozpraszaczy, softów – tło i tak pięknie się rozmywa przy przesłonach rzędu 2,0-2,2 więc zmiękczanie światła nie miało większego znaczenia. Drugą lampą oświetliłem modelkę, oczywiście tutaj w komplecie z softboxem, umieszczonym na Konradzie (dzięki za asystę!), czyli nad modelką i z jej lewej – mojej prawej strony. Jak wyszło? Na pewno klimatycznie !
Przy okazji – canonowskie 85 mm f/1.8 robi robotę. Wprawdzie zdarza mu się czasem nie trafić w punkt (ostrzenie centralnym i kadrowanie, więc może to moja wina… ) ale i tak polecam to szkło. Jest świetne!

85 mm, 1/200 @ f/2.2, ISO 100

85 mm, 1/200 @ f/2.2, ISO 100

Zimowo

No i w końcu pokazać mogę – zdjęcia, które powstały trzy tygodnie temu, ale przez okres świąteczny wciąż nabierały mocy urzędowej i cierpliwie czekały na dysku. Zdjęcia, które w zasadzie powstały po właściwej złoto-świąteczno-bombkowej sesji i nie będę ukrywał – improwizowane. Przyznam się szczerze – wyszły lepiej niż to co mi się poukładało w głowie wcześniej, dlatego też chętniej do nich zasiadałem w postprocesie. Tyle słowem wyjaśnień, co jak dlaczego tak a nie po kolei… (czy to ostatnie zdanie ma w ogóle jakiś sens?)

Sesja na pewno nie byłaby tak udana i owocna, gdyby nie pomoc Michała, który wpuścił mnie do swojego studia – za co podziękowania Michale. Za asystę i cierpliwe znoszenie moich uwag co do oświetlenia i jego korekt również. Zdjęcia nie były by pewnie też tak dobre, gdyby nie aktorskie umiejętności modelki, Olgi Pireckiej. Ba, nie tylko modelki ale i też świetnej wizażystki, z którą to, mam nadzieję, współpraca dopiero się zaczyna.

Słów technicznych kilka o oświetleniu. Od tyłu zaczynając – w narożnikach dwie lampy systemowe, których zadaniem było odcięcie modelki od tła, rozświetlenie krawędzi i włosów. Z przodu dwa softboxy. Większy na górze, z mocniejszym światłem, ustawiony centralnie – drugi podobnie, tyle że rozświetlający Olgę delikatnie od dołu, w celu zlikwidowania (nie całkiem!) cieni z softa górnego. W zasadzie światło jest mi posłuszne niemal od początku, tutaj jednak było trochę walki z tym dolnym softem, bo raz rozświetlał za mocno, potem znów za słabo, w końcu jednak udało się to wszystko ładnie zgrać.

Z technicznych parametrów. ISO 100, f4/5 (tak, bo nie chciałem zbyt płytkiej głębi),  czasy rzędu 1/250 a wszystko to Canonem 50d z podpiętą eL-ką 70-200 (tak, wiem, nie jestem normalny, bo studyjne zdjęcia robię teleobiektywem).

Tyle gderania, teraz już tylko obrazki. Do miłego !

Winter is coming!

Śniegu nie ma, mrozu nie ma a święta tuż tuż… i w związku z tym pomysł sesji się narodził. Klimatycznie, świątecznie, na bogato. Wszystko złote. Właściwie złoto bordowe. Tło, bombki, makijaż, ciuszek (no dobra, kawałek materiału ale się spisał był), lampki też złote i wszędobylski brokat. Zdjęcia Wam pokażę, owszem ale teraz ciut innego. Dziś powstały również zimowo-piórkowo-czapkowe portrety, do których świetnie zapozowała Olga. Jeden z tych portretów poniżej… Więcej – niedługo. Wspomniane wcześniej złote portrety – też niedługo. I wcześniej wcześniej zapowiedziane mohitowe zdjęcia – też niedługo. Mam nadzieję, że śnieg też się pojawi… niedługo!

 

Aaaaa jeszcze jedno – Michał, dzięki ;)