Ania i Sławek – fotografia ślubna

Niedawno w ręce Ani i Sławka trafiła ich pamiątka ślubna, dlatego i z Wami mogę się już tą pamiątką podzielić. Ślub w pięknym kościele p.w. Św. Jana Chrzciciela w Prochowicach, weselna zabawa w Chacie Karczowiska a plener ślubny na Zamku Książ. Tak to się działo ! A działo się pięknie – zobaczcie sami. Zapraszam.

AiS1

AiS2

AiS3

AiS4

AiS5

AiS6

AiS7

AiS8

AiS9

AiS10

AiS11

AiS12

AiS13

AiS14

AiS15

AiS16

AiS17

AiS18

AiS19

AiS19a

AiS20

AiS21

AiS22

AiS23

AiS24

AiS25

AiS26

AiS27

AiS28

AiS29

AiS30

AiS31

AiS32

AiS33

AiS34

AiS35

AiS36

AiS37

AiS38

AiS39

AiS40

AiS41

AiS42

AiS43

AiS44

AiS45

AiS46

AiS47

AiS48

AiS49

AiS50

AiS51

AiS52

AiS53

AiS54

AiS55

AiS56

AiS57

AiS58

AiS59

AiS60

AiS61

AiS62

AiS63

AiS64

AiS65

AiS66

AiS67

AiS68

AiS69

AiS70

AiS71

AiS72

AiS73

AiS74

AiS75

AiS76

AiS77

AiS78

AiS79

Reklamy

Dwa wcielenia Justyny

Niedawno w moim studio zagościła Justyna. Do jej dwóch odrębnych wcieleń ustawiłem dwa różne setupy oświetleniowe.
Do pierwszego portretu – spokojne, miękkie światło pochodzące z dwóch softboxów umieszczonych bardzo blisko twarzy, tuż poza krawędziami kadru. Z lewej światło główne, po drugiej stronie delikatne rozjaśniające cienie. Takie naprawdę delikatne, bo raptem 1/64 mocy lampy – a wystarczyło w zupełności by miękko otulić Justynę z prawej strony. Światło spokojne, stonowane – tak jak modelka w tej stylizacji.

01Bizka1b85 mm, 1/250 @ f/2.2, ISO 100

 

Drugi portret – dynamiczniejsze kolory, stylizacja – to i takie światło. Z przodu znów softbox, ale tylko jeden. I do tego dwie mocne kontry z tyłu – mocne, skupione światło z lamp systemowych (max zoom), bez żadnych modyfikatorów.  I można działać :)

01Bizka2b85 mm, 1/250 @ f/1.8, ISO 100

Kinga !

Za oknem sypie śnieg (przynajmniej tak było przed chwilą) – a ja wracam do letniego popołudnia na dachu wrocławskiej Renomy, gdzie powstało kilka portretowych zdjęć Kingi. (jedno zdjęcie już Wam pokazywałem tutaj). Współpraca z Kingą – pierwsza klasa. Takich modelek życzę każdemu fotografowi !

01Kinga3b

01Kinga4b

01Kinga5a-b

Marianna i Tomek – ślubnie

Dowiedziałem się wczoraj, że o wyborze fotografa na ślub i wesele, decydują nie tylko zdjęcia jakimi ów fotograf może się pochwalić – w sensie tymi, które sam zrobił ale też i zdjęcia jakie gdzieś kiedyś zostały zrobione fotografowi. „Baniowy fotograf” – tak zostałem określony, gdy Marianna i Tomek zobaczyli moje zdjęcie w tle na popularnym serwisie społecznościowym. I chyba śmiało mogę powiedzieć, że przez to zdjęcie zapadła decyzja, że to właśnie ja będę miał tę przyjemność być na ich ślubie (Kościół pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Legnicy) i weselu (Hotel Sękowski) i plenerze (Zapora Pilchowice i okolice) – za to serdecznie Wam dziękuję i najlepszości życzę Marianno i Tomku :)

No i plenerowa sesja – polecam w HD ;)

 

Touge Drift – Karpacz 2012

W ostatni weekend odbyła się, po raz drugi już w Karpaczu, uliczna runda Driftingowych Mistrzostw Polski. Runda chyba najbardziej widowiskowa, a na pewno jedna z najtrudniejszych, o czym mogli przekonać się startujący tu zawodnicy. Trasa niezbyt szeroka (jak na nasze polskie drogi przystało), kręta, a mimo to bardzo szybka – pod warunkiem, że nie pada. No właśnie – deszcz. Piątkowe i sobotnie treningi przed kwalifikacjami odbywały się na mokrej trasie. Dopiero w sobotę wieczorem trasa przeschła na tyle, że spod opon (w końcu!) zaczął się wydobywać dym ze spalanych opon. Ale wróćmy do piątku …

Trasa mokra, miejscami delikatnie przesychająca – sprawia niemałe niespodzianki. Jako pierwszy poza trasą ląduje Piotr Więcek. Na szczęście – cierpi na tym jedynie auto.

Sobota wita nas deszczem. Kropi od rana. Znów mokro i ślisko. Na betonowych bandach pojawiają się kartony Hanki. Jak się później okazuje, miejsce to a dokładniej – te bandy – są najczęściej całowane przez zderzaki drifterów.

Tuż przed kwalifikacjami deszcz przestaje padać, trasa przesycha. Wiadomo już, że nie będzie łatwo… w końcu inna przyczepność, znacznie większe prędkości …

Sobotnie kwalifikacje zostają przerwane przez groźnie wyglądające dachowanie Macieja Jarkiewicza. Kierowca wychodzi z wypadku bez szwanku ale auto niestety nie nadaje się do szybkiego powrotu na trasę.


Niedziela – słonecznie od rana. Wznowione zostają przerwane przez wypadek Maćka kwalifikacje do TOP 16 a po nich – to co tygryski lubią najbardziej. Przejazdy w parach ;)

Bandy zbierają kolejne żniwo. Tym razem wykluczają z zawodów, świetnie odnajdującego się na trasie, Christiana Köglera.

Top 16. Paweł Trela, Mistrz DMP 2011, jedzie w parze z Krzysztofem Terym Terejem. Wygrywa bezapelacyjnie. O mały włos (podobnie jak w zeszłym roku Dawid Karkosik )  nie zjada też kamery dość nierozsądnego kibica…

Paweł wygrywa też wszystkie pozostałe przejazdy w parach. Rywale popełniają błędy, dochodzi do kolejnych „kissów”. Najpierw ląduje w rowie, uciekający przed Grzegorzem Hypkim, Krzysztof Romanowski. Goniący Trolla Marcin Mospinek mocno całuje bandę. Tył jego BMW zmienia się nie do poznania. Mimo rozbitego tyłu auta, Mospin decyduje się na drugi przejazd punktowany. Przegrywa.

W Top 4 Paweł wygrywa kolejne przejazdy – pokonany zostaje Grzegorz Hypki.

Ostateczna bitwa – walka o pierwsze miejsce. Rozgrzewkowy przejazd Pawła z Maćkiem Bochenkiem.

Podczas pierwszego punktowanego przejazdu Nissan Pawła gaśnie na ostatnim zakręcie. Pod maską pojawiają się płomienie. Uszkodzony blok silnika uniemożliwia kontynuację walki o najwyższy stopień pudła. Niesamowity pech, prześladujący Pawła od początku sezonu…

IV Rundę DMP 2012 wygrywa Maciej Bochenek. Paweł Trela zajmuje drugie miejsce, kolejne należą do Grzegorza Hypkiego i Bartosza Stolarskiego.

Podsumowując – Karpacz jest miejscem niesamowitym. Przez cały rok przyciąga mnóstwo turystów a tegoroczna runda przyciągnęła znacznie więcej kibiców niż w zeszłym roku. To świadczy bardzo dobrze o rozwijającej się w Polsce scenie driftingowej. A już niedługo, bo za niecałe trzy tygodnie, ostatnia runda DMP na torze w Poznaniu. Tam rozstrzygnie się wszystko. Do zobaczenia ;)